Kto reprezentuje polski biznes

Kto reprezentuje polski biznes

Henryka Bochniarz 29.11.2018

W debacie publicznej pojawia się coraz więcej demagogii dotyczącej wprowadzenia euro w naszym kraju.

Na początku roku w Sejmie jeden z klubów złożył projekt uchwały wzywającej premiera do pozostania przy narodowej walucie, a niedawno organizacje przedsiębiorców o nikłym znaczeniu również wystosowały do premiera Mateusza Morawieckiego apel w obronie złotego. To ostatnia chwila na rzetelną debatę na temat potrzeby wprowadzenia euro.

W ubiegłym miesiącu ukazał się list otwarty Polskiego Towarzystwa Gospodarczego, Izby Polskich Przedsiębiorców oraz Rady Gospodarczej Strefy Wolnego Słowa „w obronie złotego” skierowany do premiera Morawieckiego. Trudno uznać te stowarzyszenia za reprezentację polskiego biznesu. Jak wynika z publikowanych przez nie danych, skupiają 200 firm i osób fizycznych.

Nie przypominam sobie również, aby ich głos był słyszalny w innych ważnych dla przedsiębiorców kwestiach, np. ustawy o zniesieniu limitu 30-krotności przy składkach ZUS bądź ustawy o pracowniczych planach kapitałowych.

ŚREDNIE I DUŻE FIRMY CHCĄ EURO W POLSCE

Dlatego warto przypomnieć, że stanowisko reprezentatywnych organizacji pracodawców obecnych w Radzie Dialogu Społecznego – Konfederacji Lewiatan, Business Centre Club czy Pracodawców RP – jest zdecydowanie odmienne. Ich szefowie na początku tego roku byli sygnatariuszami listu otwartego do premiera Morawieckiego za wprowadzeniem euro (zainicjowanego przez „Rzeczpospolitą” – red.). Wsparły nas takie autorytety jak premier Marek Belka, Jerzy Hausner, Witold Orłowski, Stanisław Gomułka i wielu innych ekonomistów.

Aż 74 proc. dużych i średnich firm chce wprowadzenia w Polsce euro (badanie ośrodka Millward Brown z sierpnia 2018 r. na zlecenie firmy audytorsko-doradczej Grant Thornton). To duża zmiana, bo w 2015 r. odsetek ten wynosił 42 proc.

Zniechęcenie części społeczeństwa do euro jest jednak faktem. Za ten sceptycyzm odpowiadają przede wszystkim pokutujące mity o nagłym wzroście cen i spadku konkurencyjności polskiej gospodarki. Dlatego też Konfederacja Lewiatan od lat apeluje o rzetelną edukację, kampanię informacyjną i konkretne działania na rzecz wprowadzenia euro.

Euro to ukoronowanie projektu europejskiego. Niezależnie od przejściowych trudności wewnętrznych w UE integracja odbywać się będzie wokół twardego jądra, jakim jest i będzie strefa euro.

Najlepszym tego dowodem są propozycje kształtu unijnej Wieloletniej Perspektywy Finansowej 2021–2027. Nowe priorytety i instrumenty finansowe faworyzują członków strefy euro, a ograniczają dostęp dla pozostałych krajów.

Tymczasem w świetle badań CBOS w 2017 roku 50 proc. Polaków uważało, że w interesie Polski leży przynależność do grupy państw najściślej współpracujących – jest to dominująca grupa i pogląd ten zyskuje w czasie. Wprowadzenie euro jest oczywistym warunkiem integracji, do czego Polska zobowiązała się w traktatach akcesyjnych, a czego społeczeństwo może nie być powszechnie świadome.

KORZYŚCI EKONOMICZNE ZE WSPÓLNEJ WALUTY

Obok aspektów politycznych wspólna waluta to wiele korzyści ekonomicznych. Wprowadzenie euro oznacza dla Polski wzmocnienie trwałych silników wzrostu: handlu zagranicznego oraz inwestycji. Dla importerów i eksporterów eliminuje ryzyko walutowe w transakcjach zagranicznych. Przysłuży się również ożywieniu handlu z uwagi na niższe koszty transakcyjne. To szczególnie ważne, ponieważ w ostatnich latach prawie cały wzrost polskiego eksportu konsumowały kraje Wspólnoty. Większe zaangażowanie w działalność eksportową powinno przełożyć się na wzrost innowacyjności polskich firm.

Naturalną konsekwencją wprowadzenia euro będzie spadek stóp procentowych zmniejszający koszty kredytowania i ułatwiający długofalowe planowanie finansowe. Bez wątpienia przysłuży się to do pobudzenia inwestycji prywatnych, których stopa w ostatnich 20 latach była bardzo niska. To niezbędne dla osiągnięcia celów rządowej Strategii Odpowiedzialnego Rozwoju.

Warto jasno powiedzieć, że obawy wielu Polaków, takie jak gospodarcza stagnacja czy krótkookresowy znaczny wzrost cen, nie wynikają z samego posiadania euro. Kraje przytaczane jako przykłady negatywnych skutków przyjęcia euro borykały się z poważnymi problemami strukturalnymi, instytucjonalnymi i politycznymi niezależnymi od przyjęcia wspólnej waluty.

Warunki, na jakich ostatecznie wstąpimy do strefy euro i w jakich będziemy w niej funkcjonować, w dużym stopniu zależą od krajowych procedur i instytucji. Warto korzystać z doświadczeń krajów, które poradziły sobie z tym lepiej.

APEL DO RZĄDU I NBP

Polska zobowiązała się do wprowadzenia wspólnej waluty w traktacie akcesyjnym. W związku z tym apelujemy do rządu o podjęcie konkretnych działań, w tym zaproponowania zmiany zapisów w Konstytucji RP, które umożliwiłyby wprowadzenie euro, a także utworzenia przez NBP specjalnego zespołu analizującego zagadnienia związane euro. Czy obecny rząd może zainicjować rzetelną debatę i akcję edukacyjną dotyczącą wprowadzenia euro w Polsce? Wciąż wierzę, że tak.

Autorka jest prezydentem  Konfederacji Lewiatan

© Licencja na publikację  © ℗ Wszystkie prawa zastrzeżone

Źródło: Rzeczpospolita  https://www.rp.pl/Opinie/311299856-Kto-reprezentuje–polski-biznes.html