Polska zabiega w Dubaju i Dosze o mocniejszą współpracę z krajami arabskimi

Artur Osiecki Publikacja: 06.12.2021 11:12

Polska zabiega w Dubaju i Dosze o mocniejszą współpracę z krajami arabskimi

Artur Osiecki Publikacja: 06.12.2021 11:12

 Panel „Zielona energia przyszłości” na Polsko-Arabskim Forum Gospodarczym w Dubaju. Foto: PAIH

Przyczynkiem do zacieśnienia relacji gospodarczych ma być odbywające się dziś w Dubaju Polsko-Arabskie Forum Gospodarcze. Nasz kraj stawia głównie na współpracę z ZEA, Egiptem i Arabią Saudyjską, ale nie zapomina o Katarze, Bahrajnie czy Omanie.

– Te ostatnie dwa kraje niesamowicie otwierają się na współpracę gospodarczą, a z kolei Rijad chce być kolejną, obok Dubaju, stolicą handlu w regionie Bliskiego Wschodu – mówi Adrian Malinowski komisarz generalny sekcji polskiej na EXPO 2020 w Dubaju.

Gospodarki krajów arabskich w XXI wieku

Polska chce współpracy z krajami arabskimi

Zjednoczone Emiraty Arabskie (ZEA) to pierwszy kraj arabski, w którym odbywa się Światowa Wystawa EXPO. Jednocześnie jest to drugi, zaraz po Arabii Saudyjskiej, partner w handlu Polski z krajami Zatoki Arabskiej (Perskiej). Według danych Głównego Urzędu Statystycznego za okres styczeń-sierpień 2021 r., w polsko-emirackich obrotach handlowych odnotowano tendencję zwyżkową. Ich wartość wyniosła 560,4 mln dolarów (wzrost o 16 proc. w porównaniu z ośmioma miesiącami 2020 r.), w tym polski eksport – 430,6 mln dolarów (wzrost o 8,5 proc.) i import – 129,8 mln dolarów (wzrost o 49 proc.).

Jeśli idzie o Egipt to od dawna jest on jednym z naszych głównych partnerów w arabskiej Afryce Północnej. Jest to jednocześnie największy z rynków arabskich. Ludność Egiptu przekroczyła już 100 mln mieszkańców. Według danych Banku Światowego w 2020 r. nad Nilem żyło 102,3 mln Egipcjan.

Z kolei Arabia Saudyjska to największa z gospodarek arabskich. W 2020 roku Produkt Krajowy Brutto (PKB) Arabii Saudyjskiej wyniósł 700 119 mln dolarów. To więcej niż PKB naszego kraju, który w 2020 r. wyniósł 594 165 mln dolarów. Jak wskazują autorzy raportu Szkoły Głównej Handlowej pt. „Współpraca gospodarcza Polski z krajami arabskimi” to właśnie Arabia Saudyjska jest jedynym krajem arabskim o wyższym poziomie PKB w porównaniu z Polską. Jeśli jednak porówna się PKB per capita to aż 5 państw arabskich wyprzedza nasz kraj. Są to: Katar, ZEA, Kuwejt, Bahrajn i właśnie Arabia Saudyjska. Ta ostatnia to jednocześnie największy partner w handlu Polski z krajami Zatoki Arabskiej (Perskiej). W 2020 r. Arabia Saudyjska miała największy udział w polskim eksporcie ogółem do krajów arabskich. Było to 0,42 proc.

Rynki zwane trzecimi są bardziej odległe i trudniejsze do zawojowania, ale można na nich uzyskać wyższą marżę, zyskać rzesze nowych klientów i tym samym zupełnie inną skalę biznesu. Warto jednak swe kontrakty zabezpieczyć.

– Państwa z regionu Zatoki Perskiej to dla nas niezwykle atrakcyjny i perspektywiczny – liczący ponad 400 milionów mieszkańców – rynek. Cieszę się ze wzrastającej stopniowo wymiany handlowej między Polską a państwami arabskimi. Od 2016 roku wartość naszych obrotów handlowych wzrosła o prawie 35 proc. i już przekroczyła 7 mld dolarów. Liczę na to, że w kolejnych latach ten trend zostanie podtrzymany – mówi Grzegorz Piechowiak, wiceminister rozwoju i technologii.

Co prawda gros wydarzeń o charakterze gospodarczym odbywa się teraz w Dubaju na EXPO to jednak 5 grudnia br., a więc w przeddzień Polsko-Arabskiego Forum Gospodarczego, Prezydent RP Andrzej Duda złożył oficjalną wizytę w Katarze. Prezydent spotkał się w Dosze z Emirem Kataru Szejkiem Tamimem Bin Hamadem Al Thanim. Katar jest jednym z największych producentów i największym eksporterem gazu LNG, w który inwestuje Polska, ale Andrzej Duda zwrócił też uwagę na szanse rozwoju współpracy w innych obszarach gospodarki. – Chcę podkreślić, że Polska, jako ważny importer katarskiego gazu, ma aspiracje stać się również ważnym dostawcą dla Kataru naszych wysokiej jakości usług i produktów. Z rozmów z polskimi przedsiębiorcami wiem, że mamy dla Kataru ciekawą, unikalną ofertę technologiczną – zaznaczył Prezydent RP.

Dwustronne umowy

AUTOPROMOCJA

FORUM ESG

Co warto wiedzieć o ESG? Jej znaczenie dla firm i gospodarki.

– Podczas EXPO w Dubaju polscy przedsiębiorcy odbywają setki spotkań z kontrahentami z Bliskiego Wschodu. A Polsko-Arabskie Forum Gospodarcze to jedno z dwóch największych wydarzeń gospodarczych z udziałem Polski podczas całego EXPO. Wydarzenie jest podzielone na dwie ścieżki tematyczne: 1 – poświęconą promocji eksportu i 2 – poświęconą możliwościom inwestycyjnym. Promocja eksportu i przyciąganie inwestycji zagranicznych do Polski to są również zadania PAIH – mówi Grzegorz Słomkowski, członek zarządu PAIH. W forum biorą udział firmy z całego regionu, a liczba uczestników to ostatecznie ponad 600 osób.

– Dziś podpisane zostaną 4 dwustronne porozumienia o charakterze gospodarczym. Dwa zawrze nasza Agencja. Pierwsze z Dubai Multi Commodities Centre. To największa na świecie strefa ekonomiczna z ponad 19 tys. firm, w której działają już również polskie przedsiębiorstwa. Drugie z Dubai Global Connect. Dubai Global Connect to emiracka koncepcja stworzenia wielkiego hubu handlowego, który będzie zaopatrywał w towary w promieniu 8 tys. km. Swym zasięgiem ma objąć całą Afrykę, Europę i dużą część Azji. Emiratczycy już zaprosili nas do promocji polskich mebli i mody. Będzie to permanentna strefa wystawiennicza o powierzchni ponad 1 mln metrów kwadratowych. Teraz jest ona w trakcie budowy. Z kolei Korporacja Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych (KUKE) podpisze porozumienie z Etihad Credit Insurance, a Krajowa Izba Gospodarcza z Federacją Izb Przemysłowo-Handlowych Zjednoczonych Emiratów Arabskich – wylicza Słomkowski.

Korporacja Ubezpieczeń i Kredytów Eksportowych (KUKE) uruchomiła nowy program wsparcia polskich eksporterów. KUKE zabezpiecza kredyty eksporterów i finansuje ich proeksportowe inwestycje.

– Nasze porozumienie z Etihad Credit Insurance obejmie m.in. współpracę polskich i emirackich firm na rynkach trzecich co ma szczególne znaczenie dla rozwoju naszego eksportu na rynkach afrykańskich, na których przedsiębiorcy z ZEA działają z sukcesami – podkreśla Janusz Władyczak, prezes KUKE.

– Nasza aktywność gospodarcza to nie tylko to co się dzieje na Forum i na EXPO w naszym pawilonie, który do 4 grudnia odwiedziło już 335 tys. gości, ale cały szereg imprez targowych, w tym największe na świecie targi nowych technologii – Gitex, na których wystawiają się polskie firmy, zarówno na stoisku narodowym, jak i stoiskach indywidualnych. Łącznie w EXPO i targach weźmie udział ponad 2,5 tys. polskich firm – wskazuje z kolei Malinowski.

Gros polskiego eksport trafia od lat na jednolity rynek europejski. W ostatnich latach wskaźnik ten oscyluje wokół 80 proc. Tylko pozostałe ok. 20 proc. trafia na rynki pozaeuropejskie, tzw. trzecie. Tymczasem rynki te, w szczególności azjatyckie i afrykańskie, uchodzą za bardzo chłonne. Tymczasem w handlu z Azją Polska notuje co roku coraz wyższe ujemne saldo. W 2020 r. wyniosło ono ponad 50 mld euro. Z kolei eksport do Afryki stanowi ledwie 1 proc. polskiego eksportu ogółem. Co zatem przeszkadza polskim eksporterom w handlu z innymi kontynentami?

– Przede wszystkim odległość. Poza tym rynki trzecie nie są dla nas wspólnym rynkiem tak jak jednolity rynek europejski, do którego nie tylko mamy swobodny dostęp, ale i nie ma na nim barier wejścia. Europa to też bliskość kulturowa – wyliczał Janusz Władyczak, prezes Korporacji Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych (KUKE). Jak przy tym wskazał, brak rodzimych firm na dalszych rynkach jest po części stanem naturalnym wynikającym z etapu rozwoju naszych przedsiębiorstw. Przyznał jednak, że warto interesować się rynkami dalszymi, choćby azjatyckimi i afrykańskimi, ze względu na ich wielki potencjał demograficzny. Szef KUKE przypomniał też, że w przeciwieństwie do wielu państw Europy Zachodniej Polska nie ma historii kolonialnej, a co za tym idzie, firmom np. z Francji czy Wielkiej Brytanii znacznie łatwiej operować w Afryce, gdyż są tam od dawna.

PAIH zachęca do Afryki

– Firmy zachodnie mają tam przyczółki i dla nich prowadzenie tam biznesu jest naturalne. Dla nas niestety nie. My się tego biznesu dopiero uczymy, a i tak polski eksport w ciągu ostatnich 30 lat wzrósł 25-krotnie. Okres ten spożytkowaliśmy wręcz fenomenalnie, ale ciężko oczekiwać, że nasz biznes będzie nagle wszędzie – tłumaczył Władyczak. Poza tym, jak przypomniał, polskie firmy zwykle wychodzą na zewnątrz sukcesywnie, poczynając od rynków sąsiedzkich i następnie wychodząc na odleglejsze.

– Liczba barier taryfowych i pozataryfowych im dalej od UE, tym szybciej rośnie. Nie ma jednolitego rynku i jednolitej certyfikacji, zwolnień z ceł. Im więc dalej, tym handel staje się bardziej skomplikowany. Często brakuje też powszechnej wiedzy, jak na rynkach trzecich operować. I to oczywiście rola dla nas jako agencji, aby tę wiedzę szerzyć i udowadniać, że handel z dalszymi krajami nie jest tak trudny, jak to się może wydawać – mówił Grzegorz Słomkowski, członek zarządu Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu (PAIH). Zgodził się, że naturalny jest wzrost polskich firm w modelu Polska–Europa–świat, chyba że są to firmy od startu oferujące unikalne produkty o globalnym zasięgu. – Spotkałem się też z opinią, że chęć ekspansji na dalsze rynki jest związana z wiekiem przedsiębiorców. Im młodszy przedsiębiorca, tym bardziej jest skłonny wychodzić na dalsze, nawet egzotyczne rynki. Zaś skłonność do ryzyka u starszych przedsiębiorców jest po prostu niższa – wskazał Słomkowski.

Przedstawiciel PAIH podkreślił, że agencja robi wiele, aby zachęcić przedsiębiorców do dalszych rynków. – Przykładem jest choćby nasza aktywność na trwającej właśnie Światowej Wystawie Expo w Dubaju, gdzie organizujemy dwa fora gospodarcze o charakterze międzynarodowym i po części kulturalnym. Pierwsze z nich, czyli Polsko-Arabskie Forum Gospodarcze, odbędzie się już 6 grudnia br., a drugie, Polsko-Afrykańskie Forum Gospodarcze, 23 lutego 2022 r. Dzięki nim przybliżymy rodzimym przedsiębiorcom rynki arabskie i afrykańskie – mówił Grzegorz Słomkowski.

Rola administracji

– W UE koncentrują się wszystkie ułatwienia dla naszych firm, ale warto się zastanowić, jak to wygląda poza nią. I tu można wyróżnić trzy grupy krajów. Pierwsza to nasza bliska zagranica na wschodzie, czyli Białoruś, Rosja, Ukraina, ale i pozostałe kraje byłego Związku Radzieckiego. Druga to kraje wysoko rozwinięte niebędące członkami UE, a więc m.in. USA, Kanada, Japonia, Korea Płd. i Australia. Trzecia grupa to rynki rozwijające się. I tak naprawdę w każdym z tych przypadków brakuje nam czegoś innego, abyśmy mogli mocno pójść naprzód – zauważył Piotr Soroczyński, główny ekonomista Krajowej Izby Gospodarczej (KIG).

– W krajach wysoko rozwiniętych jest nieco inny model poruszania się w gospodarce niż ten, do którego jesteśmy przyzwyczajeni w UE. To m.in. kwestia odpowiedzialności za produkt i tego, jak go uplasować na rynku ze względu na ramy prawne. To z polskiego punktu widzenia szalenie perspektywiczne rynki, bo są duże i bogate, a nasycenie naszymi towarami jest tam znikome, ale przedsiębiorcy czują przed nimi respekt. Do niedawna rynki te mocno się broniły przed towarami europejskimi, dlatego UE naciskała na zawieranie umów o wolnym handlu, i po ich wejściu w życie korzystamy na tym, handlując mocniej z Japonią czy Koreą Płd. – analizował ekspert KIG. Jego zdaniem najwięcej uwagi warto poświęcić relacjom z krajami rozwijającymi się, a problemem jest brak współdziałania administracji z biznesem. – Nam od dawna się wydaje, że te sfery powinien oddzielać wręcz chiński mur, a w tych krajach jest wręcz przeciwnie. Administracja rządowa, dyplomacja musi pomagać biznesowi, bo w ten sposób operują tam firmy i kraje zachodnie. W Afryce, Azji czy Ameryce Płd. sprzedaje się niemal wyłącznie, gdy przedsiębiorca ma mocne wsparcie i od placówki dyplomatycznej, i od ministerstw z kraju. Bez mocnego pressingu z obu stron szanse na sprzedaż są nikłe, więc fakt, że polskie firmy cokolwiek tam sprzedają bez wsparcia, należy poczytać za sukces – stwierdził Soroczyński. Przyznał jednocześnie, że podejście polskiej administracji i dyplomacji się zmienia, ale trzeba jeszcze wiele w tym zakresie poprawić.

– Trwa dyskusja nad przywróceniem statusu dyplomatycznego przynajmniej niektórym pracownikom zagranicznych biur handlowych naszej agencji i – szerzej – osobom zajmującym się promocją polskiej gospodarki czy to ze strony Ministerstwa Spraw Zagranicznych, czy też Ministerstwa Rozwoju i Technologii. W przypadku tego ostatniego resortu powołani zostaną doradcy technologiczni ze statusem dyplomatycznym. Osoby te uzupełnią nasze biura za granicą – wskazywał Słomkowski, przyznając jednocześnie, że choćby w krajach afrykańskich status dyplomatyczny ma w relacjach bardzo duże znaczenie.

E-commerce szansą?

Zdaniem przedstawiciela PAIH polskim przedsiębiorcom należy życzyć nieco więcej odwagi w wychodzeniu na dalsze rynki, bo na pewno ich ogrom, potencjał demograficzny są trudne do przecenienia. – Warto poszerzać wiedzę na temat rynków trzecich i dowiadywać się, jak one funkcjonują. To wymaga wysiłku, ale może stać się on opłacalny, w szczególności zaowocować możliwością pozyskania wyższych marż. W tym przypadku działa bowiem zasada: większe ryzyko to i większa marża – mówił Grzegorz Słomkowski.

– Na pewno dalsze rynki powinni obserwować przedsiębiorcy, którym dobrze idzie w Europie. Informacje o nich są szeroko dostępne choćby właśnie w PAIH, KUKE czy KIG. Warto też oczywiście ubezpieczyć nasze transakcje, bo ryzyko na tych rynkach siłą rzeczy jest wyższe – mówił z kolei Władyczak.

– Do dalekich rynków warto stosować e-commerce. I to nie tylko jako platformę do sprzedaży poszczególnych dóbr, ale też jako możliwość sprawdzenia, gdzie i czego dany rynek potrzebuje. Rynki afrykańskie są np. bardzo zróżnicowane i produkt trzeba dostosować. Podobnie Indie, przecież tak naprawdę to kontynent. Warto więc dopasować nasz produkt, korzystając ze zdobyczy świata cyfrowego – stwierdził Soroczyński.

Partner relacji: PAIH

© Licencja na publikację © ℗ Wszystkie prawa zastrzeżone
Źródło: rp.pl

https://www.rp.pl/kongres-590/art18988651-rynki-pozaeuropejskie-szansa-na-dywersyfikacje-eksportu