E-handel powinien szukać klientów na południu

E-handel powinien szukać klientów na południu

Michał Duszczyk 11.09.2018

Słowak czy Rumun na e-zakupy wydaje ponad 70 proc. więcej niż Polak.

Polscy przedsiębiorcy sprzedający online wciąż nie doceniają eksportu. Z udostępnionych „Rzeczpospolitej” badań PayPala i instytutu Ipsos wynika, że rodzimych e-sklepów nie znajdziemy w pierwszej dwudziestce krajów najczęściej wybieranych przez zagranicznych internautów na świecie. Brakuje nas nawet w europejskim zestawieniu. Wyjątkiem są Niemcy, gdzie pod względem liczby zakupów w naszym kraju znaleźliśmy się na 9. miejscu, Czechy (5.), Irlandia (9.) i Węgry (9.).

Czytaj także: Polskie startupy nie celują w eksport. Wolą rodzimy rynek

Polskie sklepy internetowe koncentrują się na rodzimym rynku, bo to po prostu wygodne. Potwierdza to z kolei najnowszy raport PayU, który „Rzeczpospolita” publikuje jako pierwsza. Wynika z niego, że konkurencja w krajowym sektorze e-commerce jest kilkakrotnie mniejsza niż choćby w Czechach czy Wielkiej Brytanii, a prognozy wzrostu zakupów są jedne z najwyższych w regionie. Do 2021 r. rodzimy e-handel wzrośnie o 65 proc. Większą dynamiką mogą się poszczycić tylko Węgry i Rumunia.

W Polsce na 1 tys. mieszkańców przypada średnio tylko pół e-sklepu. Dla porównania w Niemczech to 1,3, zaś w Czechach niemal 3,9. Rywalizacja o zagranicznego klienta dla krajowych e-sklepów może nie wydawać się więc wystarczająco atrakcyjna. Ale to pozory.

Obecnie w naszym kraju działa 23 tys. sklepów online. Ich sprzedaż sięga ok. 40 mld zł. W głównej mierze celują one w rodzimego klienta.

Jednak to ekspansja zagraniczna może się stać motorem e-commerce. Na razie tak się nie dzieje, bo – jak wskazują eksperci PayPala – sprzedawcom brakuje wiedzy o tym, jak rozpocząć, ale też czy w ogóle warto walczyć o konsumentów zagranicznych.

– Aby skutecznie sprzedawać online, trzeba się wczuć w rolę potencjalnego klienta – mówi Marcin Glogowski, general manager PayPala w Europie Środkowej i Wschodniej. I wskazuje badania instytutu Ipsos, które dowodzą, że konsumenci chętniej robią zakupy w tych zagranicznych e-sklepach, w których mają bezpieczne płatności (44 proc.), gwarancję otrzymania zamówienia (24 proc.) i możliwość zwrotu towaru (22 proc.). – Wprowadzenie tych zmian odpowiadających na potrzeby międzynarodowych klientów jest mniej skomplikowane, niż mogłoby się wydawać – zapewnia Glogowski.

Analitycy nie mają wątpliwości, że sprzedaż w Europie Środkowej będzie kolejnym impulsem dla polskiego e-commerce. – W najbliższych latach będziemy świadkami rywalizacji o niemal 40 mln niekupujących jeszcze przez internet konsumentów z Polski, Czech, Rumunii, Słowacji i Węgier. Rodzimy e-commerce ze świetnym technologicznym zapleczem, wieloma dojrzałymi sklepami online ma wszelkie zasoby, by zagospodarować tę grupę – potwierdza Joanna Pieńkowska-Olczak, kierująca PayU w Polsce.

Jej zdaniem rywalizacja na rynkach Europy Środkowej będzie dużo łatwiejsza niż na Zachodzie ze względu na mniejszą konkurencję. W Rumunii i na Węgrzech przypada bowiem czterokrotnie mniej sklepów internetowych na mieszkańca niż w Niemczech czy Anglii.

Ekspansja w naszym regionie Europy to tym bardziej atrakcyjna perspektywa, że statystyczny Słowak, Rumun czy Węgier na e-zakupy wydaje nawet ponad 70 proc. więcej niż Polak. Co więcej, prognozy wzrostu sektora e-commerce w tej części kontynentu są niezwykle obiecujące. Przewiduje się, że w Rumunii do 2021 r. urośnie on o 96 proc., a na Węgrzech o 76 proc.

OPINIA

Edwin Osiecki, wiceprezes ds. sprzedaży, DHL Express

Rynek e-handlu rośnie w ogromnym tempie. To zjawisko na skalę globalną. Międzynarodowe zapotrzebowanie na usługi kurierskie w branży e-commerce wzrosło w ciągu roku o 25 proc., co potwierdza, że e-klienci z całego świata coraz chętniej i coraz więcej kupują za granicą.

Patrząc na rozwój handlu transgranicznego, w Polsce też obserwujemy ten rosnący trend. Już teraz zanotowaliśmy kilkudziesięcioprocentowy wzrost liczby przesyłek wysyłanych poza granice kraju. Polscy przedsiębiorcy korzystający z naszych usług wysyłają paczki najczęściej do Niemiec, Wielkiej Brytanii, ale też do USA, Francji i Skandynawii. To, że wysyłamy najwięcej właśnie do krajów najbardziej rozwiniętych, nie oznacza, że Polacy nie kierują e-handlu w stronę Europy Środkowo-Wschodniej. Tu obserwujemy wzrost o ponad 40 proc., a zgodnie z prognozami będzie jeszcze więcej.

© Licencja na publikację

© ℗ Wszystkie prawa zastrzeżone  Źródło: Rzeczpospolita

https://www.rp.pl/Handel/309119883-E-handel-powinien-szukac-klientow-na-poludniu.html

اترك رد

لن يتم نشر عنوان بريدك الإلكتروني.